W obecnym czasach wszyscy żyją w ciągłym biegu. Schemat jest dość prosty: dom, praca, a czasami do kolejki dochodzą jeszcze dzieci. Trudno jest znaleźć czas dla siebie, a tym bardziej na miłosne uniesienia. Wszystko da się ze sobą pogodzić, jeśli ma się dobry plan.
Sex będzie cudownym przeżyciem pod warunkiem, że zostanie zaplanowany. Warto usiąść na równi z partnerem i porozmawiać na temat swoich pragnień i potrzeb, chociażby porą wieczorną przez kilka minut planując jednocześnie „wieczór tylko we dwoje”.
W okresie oczekiwania warto podsycać atmosferę drażniąc ukochanego bądź ukochaną zdaniami pełnymi namiętności, które będą obrazowały, co będzie działo się w tym „szczególnym” dniu.
Niektórzy twierdzą, że nie warto „bawić się” w planowanie, bo spontaniczność jest najlepszym „lekarstwem” na wszystko. Myślenie w ten sposób jest błędem, ponieważ chyba nie ma nic przyjemnego, gdy w momencie uniesienia dziecko zaczyna płakać, przychodzi niezapowiedziany gość, dzwoni telefon, starsze dziecko szuka pomocy w odrobieniu pracy domowej lub zamiast skupić się na konkretnej chwili w głowie piętrzą się myśli na temat innych obowiązków oraz problemów. Rezultat takiego działania będzie bardzo wymierny i nie przyniesie nikomu satysfakcji.
Sex ma być zabawą, relaksem, bliskością i odprężeniem. W związku z tym nic nie powinno stanąć na drodze ku udaremnieniu tej przyjemnej chwili. Dlatego tak ważnym jest „dopięcie wszystkiego na ostatni guzik”.